Z archiwum Z, czyli Muzeum Mazowieckie na Zaolziu
Głównym obszarem badawczym działu etnograficznego Muzeum Mazowieckiego w Płocku jest Mazowsze, szczególnie najbliższe okolice naszego miasta. Dzięki badaniom „na miejscu” prezentujemy Wam wystawy czasowe (jak „Oblicza. Matka Boska Skępska wczoraj i dziś”) i stałe (włącznie ze skansenowskim oddziałem), publikacje, spotkania warsztatowe i inne….
Co jakiś czas jednak, zgodnie z naszym statutem i ambicjami, podejmujemy tematy uniwersalne i ogólnopolskie, szczególnie dotąd nie poruszane. Dlatego przygotowujemy dla Was wystawę o Zaolziu.
I choć Zaolzie ma mocne konotacje mazowieckie, a nawet bardzo interesujący związek z naszą wystawą dalekowschodnią, to nie to jest głównym motorem naszych działań za południową granicą Polski. Jest nim misja przybliżenia wiedzy na temat naszych rodaków mieszkających po tamtej stronie Olzy, w Republice Czeskiej.
O ile tematyka Polaków na Wschodzie jest powszechnie znana, szeroko popularyzowana, to w tym przypadku, pomimo dużej popularności dwóch piosenkarek z Zaolzia, świadomość w naszym kraju dotycząca tego pięknego miejsca, ogranicza się do wydarzeń w 1938 roku. Boli to naszych rodaków z Jabłonkowa, Karwiny, Trzyńca, Bystrzycy, Czeskiego Cieszyna. Tym bardziej, że owo zagadnienie bez kontekstu z lat 1918 – 1920 jest nie tylko niepełne, ale wypaczone.
Mniejsza, ale i wielka historia, będzie na wystawie pokazana poprzez rodzinne pamiątki. Będzie tu dużo zagadnień tożsamościowych, spróbujemy zajrzeć w zaolziańską duszę górala, górnika, hutnika… – ludzi, którzy o swoją polskość, niezależną od Pragi i Warszawy, walczą od ponad 100 lat.
Na wystawie znajdziemy pamiątki, które z pewnością zaskoczą zwiedzających związkami z takimi emblematami naszej narodowej tożsamości jak Dywizjon 303 i Monte Cassino, ale także zachwycą bogactwem kultury ludowej. Znajdziemy m.in. kombinezon pilota RAF-u, mundur i wyposażenie żołnierzy Andersa, zabytki kultury ludowej, jak stroje góralskie i cieszyńskie, wianne skrzynie, górnicze mundury i akcesoria, a także przejmujące świadectwa martyrologii i walki o polską tożsamość Zaolziaków. Bedą też zabytki w pewnym sensie zabawne i lekkie jak „plackorz” z trzynieckiej huty czy wódka z wesela matki w 1934 roku.
Istotną częścią wystawy będą portrety osób, które użyczą nam swoje skarby rodzinne. Będą one świadczyć o tym, że prezentowane zabytki to nie anonimowe muzealia, które są owszem ciekawe, ale autentycznie przejmujące dokumenty losów konkretnych ludzi i rodzin, wplecione w wielką historię i kulturę regionu. Nie zabraknie także wielkoformatowych fotografii krajobrazu odtwarzających niejako przestrzeń Zaolzia z ważnymi dla miejscowych Polaków miejscami.
Wystawie będzie towarzyszyła publikacja.
Projekt nie byłby możliwy bez serdecznej współpracy obu muzeów. Szczególnie bez ogromnej pracy Sylwii Grudzień etnografki z bielskiej instytucji, która mieszkając na Zaolziu już dwie dekady, zna ten region i ludzi jak mało kto. Kuratorem z naszej strony jest Grzegorz Piaskowski, kierownik działu etnografii, który jest także autorem fotografii.
Wystawa ma być zaprezentowana we wrześniu, najpierw u nas, ale zachęcamy muzea z całej Polski do kontaktu w celu jej wypożyczenia, gdyż, jak wspomniano, misją jest tu przybliżenie tematyki zaolziańskich Polaków w całym kraju.
Tytuł wystawy: „Z ARCHIWUM Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia”. Wypatrujcie jej w Spichlerzu, dziale etnograficznym MMP, jesienią tego roku.
Na zdjęciu – spotkanie dyrektorów muzeów (po prawej stronie) – Iwony Purzyckiej (Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej) i Leonarda Sobieraja (Muzeum Mazowieckie w Płocku) z przedstawicielami polskich organizacji z Zaolzia i Republiki Czeskiej