Pleciemy natura-lnie w skansenie

W niedzielę, 18 września 2022 roku, w Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, wszystko kręciło się wokół lnu. Dlaczego?

Len bowiem był jedną spośród upraw, którymi zajmowali się nadwiślańscy osadnicy – olendrzy. Ta roślina o szerokim zastosowaniu, zwłaszcza w tradycyjnym rzemiośle włókienniczym, była głównym wątkiem wydarzenia „Pleciemy natura-lnie”. Wiodącym jego założeniem była realizacja tzw. „żywego muzeum”, w którym uczestnicy doświadczą tradycyjnych zwyczajów i czynności związanych z przetwórstwem i rękodziełem lnianym, które towarzyszyły naszym przodkom.

Na gości czekały:

Pracownia Rzemiosł Dawnych (Polska Izba Dziedzictwa Kulturowego) i pokazy dawnej obróbki lnu z warsztatami prezentującymi pełen cykl życia roślin włóknistych oraz obróbkę z użyciem tradycyjnych narzędzi m.in. międlicy, cierlicy, kijanki, kołowrotka, wrzeciona i krosna. Zwiedzający mogli wraz z pracownią len zbierać, międlić, prząść i tkać.

Były także warsztaty rękodzielnicze:

– Tkactwo, jedna z najstarszych dziedzin rękodzieła, która jako zajęcie domowe zachowała się głównie na wsiach i to właśnie tu najdłużej funkcjonowały stare technologie i urządzenia. Współcześnie tradycyjna tkanina zanika, a dla najmłodszego pokolenia jest zupełnie nieznana. Podczas warsztatów instruktor Akademii Małej Sztuki zapoznał uczestników z tradycją tkacką w Polsce, z warsztatem tkania na krośnie oraz podstawowymi splotami.


– Filcowanie, najstarsza znana człowiekowi metoda uzyskiwania tkaniny poprzez spilśnianie włókien wełny. Podczas warsztatów uczestnicy poznali proces filcowania pod wpływem wody, mydła, ciepła rąk. Uczestnicy pod okiem instruktora Akademii Małej Sztuki zrobili piękne obrazki z czesanki wełnianej.


– Batik, tradycyjna technika zdobnicza polegająca na pokrywaniu tkaniny (bawełny, jedwabiu) gorącym woskiem i farbowaniu jej poprzez zanurzanie w barwnej kąpieli. Słowo batik wywodzi się z indonezyjskiego słowa titik lub tik, co oznacza nakapywanie określonej substancji (wosku) na powierzchnię tkaniny, która ma być zdobiona. Batiki to tkaniny unikatowe – poprzez ręczne nakładanie wosku, żadna nie jest taka sama. W Polsce technikę batiku wykorzystywano przy zdobieniu wielkanocnych pisanek oraz spódnic ludowych. W XIX wieku w ludowym farbiarstwie niemal całej Europy upowszechnił się druk batikowy, który w połączeniu z barwieniem w indygo pozwalał uzyskać niebieskie tkaniny z białymi drobnymi wzorami. W niedzielę goście skansenu poznali historię batiku, materiały oraz metody pracy.

– Krawiectwo, początkowo uprawiane przede wszystkim jako zajęcie domowe, samodzielnym zawodem stało się w XIV w. Zawód ten był jednym z najliczniejszych rzemiosł. Dawny warsztat krawiecki był wyposażony w podstawowe narzędzia – igły i nożyce, dodatkowo naparstki chroniące palce, miary krawieckie i żelazko. Maszyny do szycia pojawiły się w warsztatach krawieckich w drugiej połowie XIX w. i były uważane za luksus, na który stać było nielicznych. Początkowo z napędem nożnym, a po drugiej wojnie światowej wyposażone w silniki elektryczne. W ramach prowadzonych warsztatów rzemiosła krawieckiego w skansenie prezentowane były historia maszyny do szycia, pokaz szycia na maszynie Singer, będącej elementem ekspozycji wnętrza chaty olenderskiej – langhoffa z Kępy Karolińskiej. Uczestnicy warsztatów poznali podstawowe ściegi ręczne i robili aplikacje z lnu do dekoracji bawełnianego woreczka.


– Lalka-lnianka, jedna z dawnych i najprostszych lalek z dostępnego materiału: lnu, sitowia, traw i włóczki. Dawniej wiejskie dzieci rzadko otrzymywały kupowane zabawki, więc robiły je samodzielnie z materiałów naturalnych, których pozyskanie było łatwe i nic nie kosztowało. Taka wizja wykonania prostej, ale urodziwej zabawki przyświecała prowadzonemu warsztatowi lalkarskiemu.

– Makrama i inne sploty to propozycja wyplatania makramowych dekoracji wzbogaconych „dotykiem lasu”, jego bogactwem w postaci szyszek, żołędzi, gałązek i lnianych włókien oraz elementów grafiki.


– Eko-biżuteria z elementów „drewna ziemi” czyli gliny łączona splotami kumihimo i makrama. Efektem końcowym warsztatów było naturalne połączenie ceramiki i tkaniny.

W kościele ewangelickim z przedstawieniem „Zaplątane Opowieści” wystąpił dla wszystkich Teatrzyk Raz-dwa-trzyk.
Czy znacie zabawę sznurkową zwaną kocią kołyską? Była kiedyś bardzo popularna. Dzieci bawiące się w parach przekładały sznurki z rąk do rąk tworząc coraz to nowe sznurkowe figury, a każda z nich miała swoją nazwę, historię. Opowieści sznurkowe są znane w wielu kulturach i stanowią jeden z przekazów ustnych. Na oczach widowni w skansenie opowieść wiła się, zaplatała i rozplatała tworząc las tropikalny z wodospadem, głodnego węża chcącego połknąć księżyc lub porwaną królewnę z jej wybawcą. Spektakl składał się z kilku opowieści sznurkowych , wypełnionych muzyką i piosenkami wykonywanymi na żywo.

Kolejnymi punktami programu była opowieść o lnie i wystawa „Od ziarna do koszuli. Opowieść o lnie w kulturze ludowej”. Podczas spotkania uczestnicy dowiedzieli się między innymi: jak i dlaczego szczególną troską otoczona była uprawa lnu, jak praco- i czasochłonnym procesem była obróbka lnu, by uzyskać surowiec w postaci nici, z których następnie trzeba było utkać płótno, a z niego dopiero uszyć koszulę. Zapoznali się z rozmaitymi urządzeniami wykorzystywanymi w tym procesie, takimi jak: międlice, cierlice, klepadła, wijadła, snowadła, motaki, szczotki do tłuściennego i pocześnego czy krosna, a także z wierzeniami związanymi z uprawą lnu i zwyczajami, których należało przestrzegać, by zbiory były udane. Spotkanie poprowadziła kustosz i kierownik Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim – Magdalena Lica-Kaczan.

W skansenie można było także dobrze zjeść (w menu były specjały kuchni olenderskiej i lnianej ) oraz kiermasz wyrobów rękodzielniczych

Wydarzenie było dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury EtnoPolska. Edycja 2022.

Odbywało się także w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.