500-lecie wcielenia Mazowsza do Królestwa Polskiego

Dziś trudno sobie wyobrazić, że Mazowsze mogłoby egzystować poza Polską. A jednak był czas, gdy nie było to tak oczywiste.

„Stanisław i Janusz, synowie Konrada, księcia mazowieckiego, ze starożytnych królów polskich, ostatnia latorośl męska książąt mazowieckich, przez sześćset lat panująca szczęśliwie. Młodzieńcy obaj poczciwością i niewinnością celujący, mocą przeznaczenia przedwczesnego i nieszczęsnego w krótkich odstępach czasu, z wielkim swych poddanych smutkiem, zmarli: Stanisław roku zbawienia 1524 mając lat 24, Janusz zaś w 1526 w wieku lat 24; po śmieci których dziedzictwo i panowanie nad całym Mazowszem do króla Polski przeszło.”

Taki oto łaciński napis znalazł się na nagrobku ostatnich książąt mazowieckich, pochowanych w katedrze (w 1526 r. – w kolegiacie) św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Wraz ze śmiercią Stanisława i Janusza Księstwo Mazowieckie zostało pozbawione spadkobierców z linii piastowskiej. Siostra książąt, Anna, jako kobieta nie miała bowiem praw do tronu. Jednak tuż po śmierci Janusza III, zmarłego po krótkiej chorobie w nocy z 9 na 10 marca 1526 roku, jako egzekutorka jego testamentu próbowała przejąć władzę. Uczestniczyła w obradach sejmu mazowieckiego i wydawała dokumenty, uwierzytelniając je pieczęcią zmarłego brata.

Z pochówkiem Janusza III wstrzymano się do przybycia do Warszawy króla Zygmunta I.
Monarcha nakazał zwołanie na wrzesień przedstawicieli szlachty mazowieckiej do stolicy księstwa.
Wówczas złożono królowi Polski przysięgę wierności, a władca potwierdził przywileje szlachty i wyznaczył wiceregenta – namiestnika królewskiego w Księstwie Mazowieckim. Księżniczka Anna musiała zadowolić się znacznymi dobrami, m.in. w ziemi liwskiej wraz ze Starym i Nowym Liwem oraz Latowiczem i Garwolinem, oddanymi przez króla do jej użytku do chwili zamążpójścia.

Na Mazowszu jeszcze długo szerzyły się plotki o otruciu młodych książąt. Sprawczynią miała być Katarzyna Radziejowska, córka wojewody płockiego, będąca kochanką najpierw Stanisława, a następnie Janusza. Gdy oddalono ją z dworu, rzekomo uknuła spisek wraz z Piotrem Jordanowskim, starostą błońskim. Wykorzystując pobyt księcia Stanisława w Błoniu, do posiłku dodano mu truciznę, co miało spowodować zgon władcy.

Podobno książę Janusz obiecał oddać Katarzynie Błonie, a gdy nie dotrzymał obietnicy, ta wraz z Jordanowskim miała spróbować otruć również Janusza III. Wkrótce spisek się wydał, wskutek czego starosta błoński został ścięty. Nie powstrzymało to jednak Radziejowskiej, która do spisku wciągnęła kolejne osoby.

Już po śmierci Janusza III ścigano rzekomych sprawców, z których przynajmniej dwóch spalono żywcem na stosie. Odpowiedzialności uniknęła Katarzyna Radziejowska, która jako wojewodzianka płocka podlegała jurysdykcji królewskiej. Król Zygmunt I, by zamknąć sprawę, powołał komisję złożoną z Mazowszan i senatorów Królestwa Polskiego. Na sejmie w Piotrkowie w lutym 1528 roku ogłoszono, że książę Janusz: „nie sztuką ani sprawą ludzką, lecz z woli Pana Boga Wszechmogącego z tego zszedł świata i umarł”.

Do dziś nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną śmierci ostatnich książąt mazowieckich. Czy opilstwo i hulaszczy tryb życia, jak pisał szesnastowieczny kronikarz? A może gruźlica, w której przyczyny zgonu upatrują niektórzy współcześni historycy? W każdym razie, gdy w 1953 roku otwarto grób Stanisława i Janusza, specjalistyczne badania książęcych szkieletów wykluczyły truciznę jako przyczynę zgonów.

Śmierć Janusza III zakończyła proces inkorporacji Mazowsza do Królestwa Polskiego. Siedemdziesiąt lat później dwór królewski z Krakowa został przeniesiony do Warszawy, a Mazowsze stało się sercem Polski.

Tekst: Magdalena Bilska-Ciećwierz, dział historii Muzeum Mazowieckiego w Płocku

Fotografie: nagrobek książąt mazowieckich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie, fot. Michał Gąsiorowski.

Udostępnij: