Wielka Marcelina

"Galeria wielkich płocczan. Stwórzmy ją razem" - to wspólna akcja Muzeum Mazowieckiego, płockiego ratusza i mediów - "Gazety Wyborczej Płock", "Tygodnika Płockiego", Portalu Płock i Radia PŁOCK FM. Płocczanie mogą wybierać ikony swego miasta, zasłużonych, którzy będą upamiętnieni na wystawie w nowym skrzydle Muzeum Mazowieckiego w Płocku.

Wystarczy na adres historia@muzeumplock.eu wysłać nazwisko swego kandydata i krótkie uzasadnienie. 

Do wygrania są bardzo ciekawe nagrody!

Szczegóły akcji znajdziecie tutaj.

A teraz - w ramach zachęty - krótka sylwetka jednej z pretendentek. 

Wśród propozycji kandydatur napływających do Muzeum Mazowieckiego znalazły się osoby ze świata gospodarki i polityki, świeccy i duchowni. Nie powinno wśród nich zabraknąć kobiet, takich jak np. Marcelina Józefa Rościszewska (1875-1949). Zazwyczaj kojarzymy ją jako bohaterkę obrony Płocka przed bolszewikami w 1920 r., odznaczoną za swe dokonania przez marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyżem Walecznych 10 kwietnia 1921 r. To jednak nie wyczerpuje całego bogactwa jej życiorysu, ani tym bardziej puli posiadanych odznaczeń.

Marcelina urodziła się w dalekiej Lipawie jako córka powstańca styczniowego Jana Dąbrowskiego. Jej matka, Leokadia, pochodziła ze znanego na Żmudzi i zamożnego rodu Landsbergów. Po śmierci matki niespełna ośmioletnia dziewczynka była wychowywana przez rodzinę Landsbergów. W 1885 r. została oddana na naukę do Instytutu Panien Szlacheckich w Białymstoku. Ukończyła tę elitarną, choć niezbyt nowoczesną szkołę w 1891 r., by rok później wyjechać na dalszą naukę, tym razem do Instytutu Panien Polskich przy Hotelu Lambert w Paryżu. Pozostawała tam przez dwa lata, a w roku szkolnym 1893/1894 uczęszczała również na wykłady na Sorbonie. Jej ulubionym przedmiotem była geografia, z której złożyła egzamin w maju 1894 r.

Po powrocie na ziemie polskie była prywatną nauczycielką na Litwie i w Królestwie Polskim. 28 października 1896 r. wyszła za mąż za Seweryna Mariana Rościszewskiego, ziemianina z Niedroża Młodego. W kolejnych latach na świat przyszły dzieci: Lech i Czesław. Marcelina angażowała się w pracę społeczną w drobińskim kole ziemianek, wizytowała szkoły ludowe z ramienia Polskiej Macierzy Szkolnej.

W 1908 r. przeniosła się z synami do Płocka, ponieważ ci rozpoczęli naukę w gimnazjum polskim (dzisiejsza Jagiellonka). Jednocześnie dostała propozycję od ks. Ignacego Lasockiego, prezesa Towarzystwa Udziałowego, objęcia stanowiska przełożonej pensji żeńskiej. Szkołę prowadziła dynamicznie: dyplomatycznie postępując z rosyjskimi urzędnikami, wdrażała program nauki języka polskiego i ojczystej historii. Dbała o wysoki poziom nauczania i wychowanie kulturalne uczennic. Nie wszystkim podobały się urządzane na pensji wieczorki taneczne i poranki muzyczne, lecz wielu je odwiedzało i wspierało finansowo szkołę. W 1912 r. zdołała zakończyć budowę nowego gmachu szkoły na rogu ul. Kolegialnej i Misjonarskiej (dzisiejszy budynek szkoły muzycznej).

Gdy wybuchła wojna, Marcelina zaangażowała się w tworzenie gospody dla żołnierzy polskich, a potem pomoc internowanym legionistom. Była również w gronie osób przyjmujących w Płocku płk. Józefa Hallera w 1917 r., a w 1918 r. witała w imieniu przedstawicieli płockiej oświaty legata papieskiego Achille Rattiego (późniejszego papieża Piusa XI).

Tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości została komendantką Służby Narodowej Kobiet Polskich, by angażować panie do pracy na rzecz powstającej armii polskiej. Jeszcze w grudniu 1918 r. stanęła na czele Komitetu Obrony Lwowa i wraz z pierwszymi ochotnikami oraz pomocą materialną ruszyła na odsiecz oblężonego miasta. Jej wielka energia ujawniła się również w chwili najazdu bolszewickiego na Płock w dniach 18-19 sierpnia 1920 r. Służba Narodowa zorganizowała w budynku pensji ambulatorium, intendenturę, łaźnię i herbaciarnię dla żołnierzy. Walki uliczne przeniosły się pod okna szkoły - od strony ul. Kolegialnej przy pensji była barykada. Uczennice wraz z przełożoną przeżyły chwile grozy, gdy bolszewicy wdarli się na pensję od strony ogrodu. Wyratowało je zamieszanie, jakie powstało z powodu ostrzału polskiej artylerii.

Jeszcze we wrześniu 1920 r. pensja udziałowa została przekazana państwu, a aktem upaństwowienia nadano jej imię hetmanowej Reginy Żółkiewskiej. Marcelina zachowała stanowisko dyrektorki aż do czasu przejścia na emeryturę w 1933 r. Wówczas opuściła Płock i zamieszkała z rodziną, najpierw w Kielcach, a później w Krakowie.

Przez cały okres pobytu w Płocku uczestniczyła w życiu kulturalnym miasta. Była członkinią Towarzystwa Muzycznego. Wraz z jego prezesem Józefem Brudnickim próbowała ratować teatr płocki. Należała do Klubu Artystycznego Płocczan i stała się jedną z postaci "Szopki płockiej" Kazimierza Mayznera. Działała na rzecz wojska i podniesienia obronności państwa. Zakładała w Płocku Dom Inwalidów, była matką chrzestną sztandaru płockiego oddziału Związku Inwalidów. Wspierała 6 pułk piechoty Legionów. Była matką chrzestną również jego sztandaru. Była wiceprezeską płockiego koła Ligii Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej i przewodniczącą sekcji Organizacji Przysposobienia Kobiet do Obrony Kraju. Zbierała pieniądze na samolot dla wojska i wspierała budowę lotniska na Kostrogaju.

Pozostawiła po sobie też wiele artykułów prasowych dotyczących oświaty, historii, wspomnień. Część jej tekstów pozostaje w rękopisach w zbiorach rodzinnych.

Zmarła w Krakowie po ciężkiej chorobie. Pochowana jest w grobie rodzinnym w Będkowicach.

Zdjęcia:

Grono pedagogiczne Gimnazjum Żeńskiego im. R. Żółkiewskiej z przełożoną Marceliną Rościszewską w centrum, Płock 1932

Marcelina Rościszewska z wnukami, Kielce 1930, wł. MMP

Marszałek Józef Piłsudski odznacza Krzyżem Walecznych Marcelinę Rościszewską, Płock 10 IV 1921, wł. CAW.

 



Powrót