Biegas a sprawa płocka

"Bardzo piękny poemat medytacyjny wielkiego samotnika"

– tak o twórczości Bolesława Biegasa pisał Gustav Kahn.

Nonkonformistyczna postawa Biegasa i podążanie własną drogą raziło część współczesnych mu artystów. Marginalizowany, wręcz zwalczany przez profesorów Akademii Sztuk Pięknych, lekceważony przez kolegów po fachu i polskich krytyków. Doceniony przez przedstawicieli wiedeńskiej secesji oraz paryskiej awangardy. We Francji odniósł sukces artystyczny i komercyjny – w Polsce jest nadal słabo znany.

30 września 1954 roku o godzinie 1.45, w Szpitalu Neckera przy 149 rue de Sevres w Paryżu w wieku 77 lat zmarł Bolesław Biegas. Umierając bezpotomnie, całą swoją spuściznę artystyczną przekazał Polskiemu Towarzystwu Historyczno-Literackiemu w Paryżu, do którego należał od 14 listopada 1951. Msza żałobna odbyła się 5 października w Kościele Polskim przy 263 rue Saint-Honoré, pogrzeb zaś na cmentarzu w Montmorency, gdzie spoczywa wielu członków PTH-L.

Wydaje się, że związki Bolesława Biegasa z Płockiem zasadniczo są bardzo wątłe, ale czy tak jest w istocie? To w Płocku 4 stycznia 1897 roku władze carskie wydały mu paszport o numerze 60/2. Z diecezji płockiej pochodził ks. Aleksander Rzewnicki, który pierwszy dostrzegł nieprzeciętne zdolności u młodego pastuszka z Koziczyna, wioski wchodzącej w obręb parafii, której wówczas był proboszczem. On skierował go do ludzi, których pozycja społeczna i koneksje umożliwiły Biegasowi naukę oraz wyjazd do Francji...

Więcej o postaci niezwykłego artysty i historii ekspozycji jego dzieł w Płocku znajdziecie w prezentowanym poniżej tekście Szymona Zaremby z działu sztuki Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Wystawa stała dzieł Bolesława Biegasa przeprowadzała się czterokrotnie, nowe miejsce za każdym razem witano wernisażem. Publikujemy zdjęcia z tych wydarzeń - wszystkie stanowią rodzaj wzruszającej kroniki, bo pierwsze sięgają roku 1997.

 



Powrót